26 marca 2008, 09:07
czesc dziewczyny:) pisze to poniewaz chce was przekonac do biegania:) napisałam to dlatego ze pewnego dnia gdy przekonywałam jedna z vitalijek do biegania ona po rpostu mnie wysmiała, wtedy własnie zwatpiłam w ta strone i w tych dobrych ludzi na vitalii:( no ale tak to juz bywa...
dlaczego własnie bieganie?? ano przy własciwym tetnie i przy odrobinie motywacji nasze ciało zmienia sie juz po kilku dniach. zadne rowerki, steoperki i orbitreni nie zastapia nam biegania na swiezym powietrzu:) juz po paru dniach poczujecie sie naprawde swietnie, i cały czas wam bedzie mało:)
proponuje zaczac od marszobiegu co drugi dzien, i stopniowo to wsyztsko zwiekszac az dojdziecie do pełnego biegu nawet i 5 razy w tygodniu:)
jezeli chodzi o mnie to ja zauwazyłam z ebieganie jest dla mnie najlepsza forma spalania zbednych kalorii:) nie martwcie sie z emokro, ze snieg itd. odpowiedni ubiór i chec wyjscia z domu dadza wam taka satysfakcje kiedy wrocicie z biegania ze od razu poczujecie sie lepiej:)
piszcie CO WY NA TO??
- Dołączył: 2008-11-03
- Miasto: Słupsk
- Liczba postów: 1776
15 grudnia 2008, 14:29
Wnioski potreningowe:
- jednak trzymać się planu;
- jednak iść wyłącznie za radą starszych stażem;
- jednak nie wpadać w euforię z powodu jednodniowego skoku formy (efekt: przetrenowanie?);
- jednak kupić porządny miernik czasu;
-jednak powoli, ale sukcesywnie (a nie na wariata);
a wszystko razem równa się, że zawsze muszę sobie narobić bigosu, bo taka ze mnie uparciucha, że dopóki sama nie beknę, to nie uwierzę... ;)
WAŻNE: 1) Czy jeśli odczuwam ból po skurczu w łydce, mam go przećwiczyć, czy dać mięśniom odpoczać?
2) Czy skurcz może być wynikiem przetrenowania, czy poprostu uzupełnić dietę w magnez i inne podobne specyfiki (jakie?) ?
15 grudnia 2008, 15:11
anthos - no własnie ty chyba bedziesz wiedzial, co zrobic jak bola łydki, mnie szczegolnie na poczatku biegania, i to nie ejst zaden skurcz one po prostu mnie bola;/
15 grudnia 2008, 15:30
Żeby uniknąć bólu stosuję dwa zabiegi:
1. zanim zacznę biec - rozgrzewka (niedbała) w tym krążenia i skłony i trucht (kilkaset metrów) - można się bez tego obyć bardzo wolno biegnąc pierwszy km.
2. po zakończeniu biegania ROZCIĄGANIE - szczególnie nóg. to powinno pomóc.
15 grudnia 2008, 17:02
no tak tylko wiesz jaki to ejst bol?? jakbym miala nogi ciezke jak z zelaza i nie umiala ich udzwignac, po jakis dwóch kilometrach zawsez jest lepiej ale poczatek jest nie do wytrzymania:/
15 grudnia 2008, 17:03
oczywiscie po zawsez rozciaganie jest:)
15 grudnia 2008, 18:08
Jakie ćwiczenia rozciągające stosujesz? I na czym polega rozgrzewka?
15 grudnia 2008, 18:09
... a i jeszcze co z krokiem - neutralny, supinator czy pronator?
16 grudnia 2008, 00:47
na rozgrzewke zawsez lece wolniejszym truchtem, ale taki prawie marsz, rozciaganie, to roznego rodzaju w staniu i siedzeniu cwiczenia, nei wiem czy chcesz konkretne zeby ci podawac;) a krok? neutralny, chociaz nie wiem czemu ale ostatnio badzo nisko nogi podnosze i zadzieram palce do góry, takze mozliwe ze to przez to;)@import url(/themes/default/css/
16 grudnia 2008, 20:48
ja dzisiaj 5,13km:) fajnie mi sie bieglo chociaz nie powiem na poczatku strasznie mnie nogi bolaly ale potem juz ok:)