- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
8 października 2020, 19:44
Dziewczyny, mam od dłuższego czasu problem z ochotą na seks... Jestem ze swoim partnerem prawie 5 lat. Jestem dość młoda, jakiś czas temu zamieszkaliśmy ze sobą. Od około roku mam coraz mniejsze libido. Na początku tłumaczyłam to sobie obecnością rodziny w domu, bądź brakiem czasu ze względu na pracę i studia. Jednak odkąd mieszkamy razem zrobiliśmy to może kilka razy... Teoretycznie mam ochotę... wracam z pracy i nie mogę się doczekać aż spędzimy ze sobą trochę czasu, ale później wszystko przechodzi. Wstydzę się rozebrać, ciągle jest coś nie tak. Coś wbija się w plecy, coś przeszkadza, nie tam rękę położy- co doprowadza mnie do irytacji. O seksie w dzień lub przy świetle nie ma mowy... Dużą rolę odgrywa brak samoakceptacji.. Nigdy nie byłam szczupłą osobą, jednak teraz mam jakiś kryzys i nie mogę na siebie patrzeć. Na co dzień jestem pewna siebie, ale kiedy przychodzi czas na coś więcej nie mogę się przełamać. Jak sobie z tym poradzić? Nie wiem już co robić...
8 października 2020, 19:55
Przypuszczam ze on tez sie nie stara. Nie obwiniaj sie, rozmawiaj z partnerem i razem znajdziecie zrodlo problemu.
8 października 2020, 21:05
Przypuszczam ze on tez sie nie stara. Nie obwiniaj sie, rozmawiaj z partnerem i razem znajdziecie zrodlo problemu.
stara i tym bardziej mam z tego powodu wyrzuty sumienia :( rozmawiamy, ale on twierdzi że nie ma czego się wstydzic. Dla niego jest to proste. Wszystko jest ok- czemu mam się wstydzic? "Nie wstydz się bo nie ma czego".. I na tym rozmowa się kończy
8 października 2020, 21:05
Bierzesz tabletki anty?
biorę od 3 lat, jednak problem pojawił się jakoś rok temu :/
8 października 2020, 21:35
Przypuszczam ze on tez sie nie stara. Nie obwiniaj sie, rozmawiaj z partnerem i razem znajdziecie zrodlo problemu.
stara i tym bardziej mam z tego powodu wyrzuty sumienia :( rozmawiamy, ale on twierdzi że nie ma czego się wstydzic. Dla niego jest to proste. Wszystko jest ok- czemu mam się wstydzic? "Nie wstydz się bo nie ma czego".. I na tym rozmowa się kończy
moze kup sobie cos ladnego:) mozliwe tez ze hormony zamieszaly.