- Pomoc
- Regulamin
- Polityka prywatności
- O nas
- Kontakt
- Newsletter
- Program Partnerski
- Reklama
- Poleć nasze usługi
-
© Fitatu 2005-25. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.
31 marca 2018, 20:20
od niedawna zaczęłam współżyc ze stałym partnerem. Tylko jest problem. Po stosunku po paru godzinach zaczyna strasznie boleć kręgosłup w części lędzwiowej. Bylam u 3 ginekologów każdy stwierdzil ze wszystko od strony ginekologicznej jest ok. Przez 2 tyg bralam silne leki przeciwzapalne i przeciwbolowe juz przestalo boleć
Wspolzylam i znowu ból powrócił....
31 marca 2018, 22:21
A ile wazy twoj man ? :)
A tak serio to wez skierowanie od rodzinnego na rtg odcinka ledzwiowego kregoslupa a potem ortopeda.
31 marca 2018, 22:40
Ja mam tylozgiecie i boli po stosunku ale tylko kilka dni przed okresem i tylko podbrzusze. Musisz mieć jakąś anatomiczna wade, coś jest podczas stosunku podrażnianie i boli. Prześwietlić się musisz.
1 kwietnia 2018, 11:14
A długo cię taki ból trzyma? Myślałam też o tyłozgięciu macicy czy coś w ten deseń, ale skoro byłaś u trzech specjalistów, to na pewno odpada.
Ból kręgosłupa od tyłozgięcia macicy ..... do specjalisty nie trzeba iść, żeby wiedzieć jaka to głupota.
Autorko ja mam lordozę lędźwiową i zdarza mi się taki ból kręgosłupa po stosunku spowodowany pozycją wymagającą wygięcia kręgosłupa.
A od tyłozgięcia macicy co najwyżej może boleć podbrzusze, przy głębszych stosunkach i tyle.
1 kwietnia 2018, 11:29
Ból kręgosłupa od tyłozgięcia macicy ..... do specjalisty nie trzeba iść, żeby wiedzieć jaka to głupota.Autorko ja mam lordozę lędźwiową i zdarza mi się taki ból kręgosłupa po stosunku spowodowany pozycją wymagającą wygięcia kręgosłupa.A od tyłozgięcia macicy co najwyżej może boleć podbrzusze, przy głębszych stosunkach i tyle.A długo cię taki ból trzyma? Myślałam też o tyłozgięciu macicy czy coś w ten deseń, ale skoro byłaś u trzech specjalistów, to na pewno odpada.
Nie jestem lekarzem, temat też średnio mnie interesuje, więc nie muszę się na tym znać - to po pierwsze. A po drugie, napisałam też "czy coś w ten deseń" - najpierw czytaj dokładnie i ze zrozumieniem, a potem się wymądrzaj. Dziękuję za uwagę
1 kwietnia 2018, 14:48
Nie jestem lekarzem, temat też średnio mnie interesuje, więc nie muszę się na tym znać - to po pierwsze. A po drugie, napisałam też "czy coś w ten deseń" - najpierw czytaj dokładnie i ze zrozumieniem, a potem się wymądrzaj. Dziękuję za uwagęBól kręgosłupa od tyłozgięcia macicy ..... do specjalisty nie trzeba iść, żeby wiedzieć jaka to głupota.Autorko ja mam lordozę lędźwiową i zdarza mi się taki ból kręgosłupa po stosunku spowodowany pozycją wymagającą wygięcia kręgosłupa.A od tyłozgięcia macicy co najwyżej może boleć podbrzusze, przy głębszych stosunkach i tyle.A długo cię taki ból trzyma? Myślałam też o tyłozgięciu macicy czy coś w ten deseń, ale skoro byłaś u trzech specjalistów, to na pewno odpada.
Skoro się nie interesujesz i nie znasz to po co głupoty wypisujesz ?
1 kwietnia 2018, 15:53
Skoro się nie interesujesz i nie znasz to po co głupoty wypisujesz ?Nie jestem lekarzem, temat też średnio mnie interesuje, więc nie muszę się na tym znać - to po pierwsze. A po drugie, napisałam też "czy coś w ten deseń" - najpierw czytaj dokładnie i ze zrozumieniem, a potem się wymądrzaj. Dziękuję za uwagęBól kręgosłupa od tyłozgięcia macicy ..... do specjalisty nie trzeba iść, żeby wiedzieć jaka to głupota.Autorko ja mam lordozę lędźwiową i zdarza mi się taki ból kręgosłupa po stosunku spowodowany pozycją wymagającą wygięcia kręgosłupa.A od tyłozgięcia macicy co najwyżej może boleć podbrzusze, przy głębszych stosunkach i tyle.A długo cię taki ból trzyma? Myślałam też o tyłozgięciu macicy czy coś w ten deseń, ale skoro byłaś u trzech specjalistów, to na pewno odpada.
Specjalnie, żeby cię sprowokować, wiesz?
A tak serio. Dlaczego zawsze, jak już się odezwiesz, człowiek ma wrażenie, że ma do czynienia ze zmęczoną życiem i sfrustrowaną kobietą, z potrzebą umoralniania i udowadniania swej racji wszystkim dookoła? Przy okazji robisz to w złośliwym tonie, bo inaczej dyskutować chyba nie potrafisz. Najlepsze jest to, że nie jestem jedyną osobą, która tak sądzi. Czy to znaczy, że mamy zaburzony odbiór twojej osoby i wszyscy się mylimy, czy po prostu rzeczywiście jest coś z tobą nie tak? :)
1 kwietnia 2018, 16:00
Specjalnie, żeby cię sprowokować, wiesz? A tak serio. Dlaczego zawsze, jak już się odezwiesz, człowiek ma wrażenie, że ma do czynienia ze zmęczoną życiem i sfrustrowaną kobietą, z potrzebą umoralniania i udowadniania swej racji wszystkim dookoła? Przy okazji robisz to w złośliwym tonie, bo inaczej dyskutować chyba nie potrafisz. Najlepsze jest to, że nie jestem jedyną osobą, która tak sądzi. Czy to znaczy, że mamy zaburzony odbiór twojej osoby i wszyscy się mylimy, czy po prostu rzeczywiście jest coś z tobą nie tak? :)Skoro się nie interesujesz i nie znasz to po co głupoty wypisujesz ?Nie jestem lekarzem, temat też średnio mnie interesuje, więc nie muszę się na tym znać - to po pierwsze. A po drugie, napisałam też "czy coś w ten deseń" - najpierw czytaj dokładnie i ze zrozumieniem, a potem się wymądrzaj. Dziękuję za uwagęBól kręgosłupa od tyłozgięcia macicy ..... do specjalisty nie trzeba iść, żeby wiedzieć jaka to głupota.Autorko ja mam lordozę lędźwiową i zdarza mi się taki ból kręgosłupa po stosunku spowodowany pozycją wymagającą wygięcia kręgosłupa.A od tyłozgięcia macicy co najwyżej może boleć podbrzusze, przy głębszych stosunkach i tyle.A długo cię taki ból trzyma? Myślałam też o tyłozgięciu macicy czy coś w ten deseń, ale skoro byłaś u trzech specjalistów, to na pewno odpada.
Pomyśl logicznie. Ktoś zadaje pytane na forum, bo sam nie zna odpowiedz jak myślisz po co ?
Liczy, że ktoś mu tutaj pomoże, po czym otrzymuje abstrakcyjne odpowiedzi od niezorientowanych osób. Wybacz, ale jak będzie pytanie dotyczące księgowości to ja się nie wypowiem, bo się nie znam i nie zamierzam wprowadzać nikogo w błąd, ale widać niektórzy mają potrzebę wypowiadania się nawet jak nie mają pojęcia o temacie - takie niezorientowane omnibusy.
Edytowany przez Marisca 1 kwietnia 2018, 16:01